Wiadomości

Biathlonista, który podbijał skocznie

Z jednej strony wyróżniał się niskim wzrostem (165 cm), a z drugiej zapisał się w historii skoków narciarskich. Wszystko zaczęło się od zerwania z rodzinną tradycją.

Anders Fannemel dorastał w domu, gdzie królował biathlon. W pewnym sensie był skazany na ten sport. W tę stronę podążało jego rodzeństwo, brak bliźniak Einar oraz siostra Eline. Sam Anders karierę sportową zaczął od przemierzania tras biegowych z karabinem. Jednak w pewnym momencie poczuł, że ciągnie go do innego sportu.

Zerwanie z tradycją

Na rozpoczęcie ścieżki odbiegającej od tej rodzinnej zdecydował się w wieku 13 lat, stawiając na skoki narciarskie. Początkowo musiał zmagać się nie tylko z trudnymi początkami wynikającymi z dosyć późnego startu w nowej dyscyplinie, ale też z nieprzychylnością ojca do tej decyzji. 

Tym bardziej że jego rodzeństwo też nie narzekało na nadmiar sukcesów. W pewnym momencie Einar przerwał starty zawodnicze na rzecz dziennikarstwa sportowego. Natomiast w sportowym CV największym sukcesem Eline był brązowy medal mistrzostw Europy w rywalizacji sztafet. 

Z przeciętności do rekordu świata

Anders Fannemel zadebiutował w Pucharze Świata podczas zawodów w Lillehammer, w 2009 roku, gdzie zajął 10 miejsce. Początkowo sądzono, że Norweg mimo pojedynczych błysków nie wybije się ponad przeciętność i zostanie w drugim szeregu. Jednak pierwszym zwiastunem przełomu jego karierze był 2014 rok, kiedy po raz pierwszy zwyciężył w PŚ, był najlepszy w Niżnym Tagile. Wówczas założył też żółtą koszulkę lidera Pucharu Świata.

Jednak największe tryumfy przyniósł mu kolejny sezon. Najpierw zapisał się w historii, ustanawiając rekord świata w długości lotu. W Vikersund poleciał na odległość 251,5 metra. Aktualnym oficjalnym rekordem świata w długości lotu narciarskiego jest 254,5 m, ustanowiony przez Domena Prevca w Planicy 30 marca 2025 roku (stan na 3 czerwca 2025 roku).

Natomiast Fannemel wraz z kolegami zdobył złoty medal mistrzostw świata, które odbywały się w Falun. Rok później dołożył kolejne złoto w drużynie w MŚ w lotach. Ostatnim znaczącym sukcesem Norwega był srebrny medal w zmaganiach drużynowych w 2017 roku. Wydawało się, że Fannemel jest na tendencji wznoszącej. Wszystko zmieniło się w Polsce.

Kontuzja przerwała historię

Anders Fannemel dołączył do licznej grupy skoczków, którym poważne urazy przerwały dobrze zapowiadającą się karierę. W jego wypadku tym nieszczęsnym startem okazała się Wisła latem w 2019 roku. Wówczas zerwał więzadło krzyżowe podczas upadku. To był jego początek problemów. Mimo powrotu po kontuzji nie powrócił już wysokiej formy. Za tym przyszły inne konsekwencje.

Norweski skoczek podobnie jak wielu innych w dużej mierze zarabiał z nagród pieniężnych wywalczanych podczas konkursów. Brak zadowalających wyników oznaczał niższe dochody. Musiał nawet silić się dodatkową pracą. W pewnym momencie przyznawał w wypowiedziach, że żyje poniżej na granicy ubóstwa. Taki stan w Norwegii uważa się, kiedy dana osoba mieszka samotnie i jej dochód nie osiąga 237 600 koron (115 tys. zł) rocznie po opodatkowaniu.

Ostatni skok w karierze zawodniczej Anders Fannemel oddał 19 marca 2023 podczas pierwszej serii konkursu PŚ w Vikersund.

Naturalna droga

Jednak Norweg nie zerwał ze skokami narciarskimi, wręcz przeciwnie. Obecnie z powodzeniem stawia kroki w trenerskim świecie. Pełni funkcję drugiego trenera reprezentacji Norwegii w skokach narciarskich, pracując w sztabie razem z głównym szkoleniowcem, Rune Veltą.

Przemysław Schenk

fot. Anders Fannemel Instagram 

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button
X