Wiadomości

Challenge Gdańsk wchodzi w nową erę. Od 2027 roku zawody na dystansie T100

Przyszły sezon będzie początkiem nowego rozdziału dla LOTTO Challenge Gdańsk powered by PGE. Od 2027 roku zawodnicy będą rywalizować na dystansie T100, obejmującym 2 km pływania, 80 km jazdy na rowerze i 18 km biegu. To format, który coraz mocniej zaznacza swoją obecność w światowym triathlonie i ma ambicję znaleźć się w programie igrzysk olimpijskich w 2032 roku. Dla Gdańska oznacza to jeszcze silniejszą pozycję na międzynarodowej mapie najważniejszych imprez triathlonowych.

O tym, dlaczego właśnie Gdańsk stał się częścią rodziny Challenge Family, jak zmienia się polski triathlon oraz dlaczego zagraniczni zawodnicy przyjeżdżają nie tylko po wynik, ale przede wszystkim po emocje, opowiada prezes Challenge Family, Zibi Szlufcik (na zdjęciu poniżej z Adamem Greczyło, dyrektorem zawodów Challenge Gdańsk)

Gdańsk stał się jednym z wyjątkowych miejsc na mapie Europy

Zdaniem prezesa Challenge Family przez sześć lat zmieniło się praktycznie wszystko – zarówno sam triathlon w Polsce, jak i pozycja Gdańska w świecie tej dyscypliny.

– Rozwój jest wspaniały. Triathlon w Polsce rośnie bardzo szybko, a Gdańsk jest niezwykle gościnnym miejscem. Sama lokalizacja zawodów Challenge Gdańsk jest wyjątkowa. To jedno z tych miast, które mają własną historię i własny charakter. Trzeba tylko nauczyć się tę historię opowiadać światu – podkreśla Zibi Szlufcik.

Jego zdaniem właśnie opowieść o mieście może być największym magnesem dla zagranicznych zawodników.

– Solidarność, historia, nadmorskie położenie, molo w Brzeźnie – to wszystko tworzy wyjątkową atmosferę. Gdańsk jest dla mnie jednym z najbardziej wyjątkowych miejsc w Europie i jestem przekonany, że coraz więcej ludzi powinno o tym usłyszeć.

Challenge Family nie szukało tylko pięknej lokalizacji

Decyzja o organizacji zawodów w Gdańsku nie była przypadkowa. Jak wspomina prezes Challenge Family, od początku chodziło o coś więcej niż dobrą trasę.

– Interesowała nas historia miasta, jego znaczenie dla Europy oraz możliwość rozwoju triathlonu w tej części świata. Kiedy rozpoczynaliśmy sześć lat temu, triathlon w Polsce był znacznie mniejszy niż dziś. W tym czasie urosła cała dyscyplina, ale równolegle rozwijały się także same zawody Challenge Gdańsk.

Zawodnicy nie podróżują już tylko po medale

Coraz więcej uczestników przyjeżdża do Polski z zagranicy, ale – jak podkreśla rozmówca – nie wystarczy zaprosić ich na wyścig. Najpierw trzeba pokazać im, dlaczego warto odwiedzić właśnie Gdańsk.

– Zawsze powtarzam, że nasi dyrektorzy zawodów są także dyrektorami rozrywki. Zawodnicy mogą przecież ścigać się praktycznie pod własnym domem. Jeśli decydują się lecieć do innego kraju, to szukają czegoś więcej niż samego startu.

Tym “czymś więcej” są właśnie przeżycia.

– Przyjeżdżają po emocje, historię i doświadczenia. Chcą zobaczyć miejsce, które miało wpływ na losy Europy. Chcą spacerować po Gdańsku, odwiedzić miejsca związane z Solidarnością i poczuć atmosferę miasta.

Bałtyk daje Gdańskowi przewagę, której nie ma większość Europy

Jednym z największych atutów Challenge Gdańsk pozostaje możliwość rozegrania etapu pływackiego w otwartym morzu.

2023.06.18 Gdańsk Challenge Gdańsk fot. Bartłomiej Zborowski

– To ogromna przewaga. Według mojej wiedzy jedynie w Hiszpanii i we Włoszech również można startować w otwartym morzu podczas zawodów tej rangi. Na północy Europy praktycznie nigdzie nie ma takiej możliwości. To unikalna cecha Gdańska i ogromny atut dla zawodników szukających nowych doświadczeń.

Międzynarodowa frekwencja rośnie z roku na rok.

– Jest coraz więcej zagranicznych uczestników, ale potencjał jest jeszcze znacznie większy.

Od 2027 roku Challenge Gdańsk przejdzie na dystans T100

Największą zmianą będzie jednak nowy format zawodów. Od przyszłego roku uczestnicy będą rywalizować na dystansie T100.

– To będzie 2 kilometry pływania, 80 kilometrów jazdy na rowerze i 18 kilometrów biegu. Bardzo ważne jest dla nas również wsparcie miasta Gdańska i całego regionu, które dostrzegają znaczenie tej imprezy dla międzynarodowej promocji miasta. Jestem przekonany, że będziemy rozwijać się jeszcze szybciej.

Nie rywalizacja z Ironmanem, lecz rozwój triathlonu

Zapytany o obecność zawodów Ironman w Gdyni, prezes Challenge Family nie mówi o konkurencji.

– Koncentrujemy się na sobie. Nie mamy wpływu na innych organizatorów. Naszym celem jest rozwój triathlonu jako dyscypliny i popularyzacja aktywnego stylu życia.

Dlatego oferta Challenge Family nie kończy się na głównym wyścigu.

– Organizujemy krótsze dystanse, biegi dla dzieci i kobiet. Sama nazwa Challenge Family zobowiązuje. Chcemy, aby każdy czuł się częścią tego święta sportu.

Profesjonaliści walczą o pieniądze, amatorzy o emocje

Prezes Challenge Family w prosty sposób opisuje różnicę między zawodowcami i amatorami.

– Profesjonaliści startują po pieniądze, a amatorzy po przeżycia.

Jednocześnie zauważa, że granice coraz bardziej się zacierają.

– Każdy amator, który chce poprawiać swoje wyniki, zaczyna trenować niemal jak zawodowiec. Coraz więcej osób planuje jeden lub dwa główne starty w sezonie i bardzo poważnie przygotowuje się do tych wyzwań.

Gdańska trasa należy do najszybszych w Europie

Dużym magnesem pozostaje również sama trasa kolarska.

– To jedna z najszybszych tras w Europie. Właśnie dlatego przyciąga zawodników chcących ustanawiać rekordy życiowe. Ale obok nich są także ci, którzy przyjeżdżają z rodzinami, zostają kilka dni dłużej i traktują Challenge Gdańsk jako sportowe wakacje.

Triathlon to nie sport. To sposób życia

Sam prezes Challenge Family również jest triathlonistą. Pytany o to, jak przez lata nie stracić motywacji, odpowiada bez wahania.

– W innych sportach po prostu się uczestniczy. Triathlonem trzeba żyć. To styl życia, do którego trzeba dopasować codzienność.

T100 może trafić na igrzyska olimpijskie

Największe zmiany czekają jednak cały światowy triathlon.

Challenge Family wspólnie z Professional Triathletes Organisation oraz World Triathlon rozpoczęły działania, które mają doprowadzić do włączenia dystansu T100 do programu igrzysk olimpijskich w Brisbane w 2032 roku.

– To początek procesu. Chcemy, aby zawodnicy mogli zdobywać punkty kwalifikacyjne właśnie podczas startów w Championship Series. Jeśli uda się wprowadzić dłuższy dystans do programu igrzysk, będzie to ogromna zmiana dla całej dyscypliny.

Jednocześnie prezes nie uważa, że nowy format powinien zastąpić obecny dystans olimpijski.

– W lekkoatletyce mamy przecież zarówno sprint na 100 metrów, jak i maraton. Dlaczego w triathlonie nie mogłyby funkcjonować równolegle różne dystanse? Moim zdaniem jest miejsce zarówno dla klasycznego dystansu olimpijskiego, jak i dla dłuższych wyzwań.

Na podstawie materiału źródłowego Rafała Rusieckiego z “Dziennika Bałtyckiego”
i własnym Marcin Dybuk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button
X