Wiadomości

Ciągnie Wilka do lasu, czyli krótka przerwa Roberta od rywalizacji

Robert Wilkowiecki wraca do rywalizacji. Wystartuje w Ironman 70.3 Poznań

Robert Wilkowiecki, jeden z najlepszych polskich triathlonistów, wraca do sportowej rywalizacji. Po okresie przerwy i trudnych doświadczeniach, we wrześniu ponownie stanie na starcie – w zawodach Ironman 70.3 Poznań. Jeszcze niedawno Wilkowiecki ogłosił zawieszenie kariery, tłumacząc, że potrzebuje czasu na regenerację po dwóch dekadach intensywnego treningu i startów na najwyższym poziomie. – Czułem, że nadszedł moment, by dać organizmowi odpocząć. Aby móc walczyć o najwyższe cele, trzeba być w optymalnej kondycji nie tylko fizycznej, ale i psychicznej – mówił wówczas zawodnik.

Od trudnych początków do największych sukcesów

Droga „Wilka” do światowego triathlonu nie była łatwa. Pierwsze testy fizjologiczne przeprowadzone na AWF we Wrocławiu wskazywały, że nie ma predyspozycji do sportów wytrzymałościowych. – Profesor opisał mój potencjał jako odpowiedni do sportów walki, ale nie do triathlonu – wspomina dziś Wilkowiecki.
Mimo to, dzięki determinacji i pasji, został pierwszym Polakiem, który złamał barierę ośmiu godzin na pełnym dystansie Ironman. Na swoim koncie ma również wicemistrzostwo Europy i Ameryki oraz miejsce w czołowej dziesiątce Mistrzostw Świata Ironman.

Walka o zdrowie i nowy początek

W ubiegłym roku podczas zawodów Ironman Frankfurt doszło do dramatycznej sytuacji – na etapie pływackim Wilkowiecki prawdopodobnie zasłabł. Badania wykazały u niego arytmię napadową serca. Po zabiegu ablacji udało się jednak wrócić do zdrowia i stopniowo wracać do sportu.

Start w Poznaniu traktuję jako okazję do odbudowania pozytywnych doświadczeń i relacji ze sportem. To świetne miejsce, bo organizacja i atmosfera zawsze stoją tu na najwyższym poziomie – podkreśla zawodnik, który w przeszłości triumfował w Enea Ironman 70.3 Poznań.

Nie faworyt, ale wojownik

Choć w Poznaniu nie będzie głównym kandydatem do zwycięstwa, to właśnie tam Wilkowiecki chce zrobić kolejny krok w stronę powrotu do pełnej formy. – Nie czuję się jeszcze spełniony i nie osiągnąłem wszystkich celów. Problemem bywa to, że oczekuję od siebie zbyt wiele, ale teraz uczę się, kiedy warto lekko odpuścić. Motywacji mi nie brakuje – przyznaje.

We wrześniu oczy triathlonowych kibiców w Polsce ponownie skierują się na Roberta Wilkowieckiego. Jego start w Poznaniu będzie symbolem powrotu, ale także świadectwem siły, z jaką można podnieść się po trudnościach.

Remigiusz Kamiński

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz również
Close
Back to top button
X