Wiadomości

Na krawędzi życia i śmierci

Dla wielu amputacja dwóch nóg byłaby wyrokiem, ale Alex Zanardi ciesząc się, że żył dalej, potraktował to jako początek kolejnego rozdziału w życiu, pełnego wyzwań.

Włoch już od najmłodszych lat był skazany na wyścigi, ponieważ dorastał w pobliżu toru Imola. To sukcesywnie rozbudzało w nim fascynację wyścigową, która z czasem przerodziła się w pasję. Jednak w pewnym momencie przeżył tragedię rodzinną, jego siostra zginęła w wypadku samochodowych, mając 15 lat. To wydarzenie w dużym stopniu ukształtowało Alexa, który rozpoczął sportową drogę od kartingu.

Przepustka do Formuły 1

W kartingu Włoch znakomicie się odnajdował. W szybkim tempie awansował do włoskich i europejskich mistrzostw kartingowych. Pomimo trudności finansowych, wsparcie rodziny  dało mu możliwość rywalizowania na coraz wyższym poziomie. Jego zaangażowanie doprowadziło go do włoskich mistrzostw Formuły 3, gdzie zaczął zdobywać uznanie. To zaowocowało otwarciem bram do upragnionej Formuły 1.

Jednak tam nie zanotował spektakularnych sukcesów. Startował w sezonach 1991-94, jadąc w trzech zespołach: Jordan, Minardi i Lotus. Do jego wystartował jeszcze w zespole Williams w 1999 roku. Niespodziewanie dwa lata później całe życie Włocha wywróciło się o 360 stopni. 

Tragizm i nowe perspektywy

Wówczas uległ poważnemu wypadkowi na torze wyścigu serii CART. Zderzył się z innym pojazdem, a w wyniku odniesionych obrażeń lekarze musieli amputować mu obie nogi. Lekarze później uznali, że jego przeżycie było cudem, dzięki szybkiej reakcji zespołów medycznych. Trzeba brać pod uwagę fakt, że do katastrofalnego wypadku przy prędkości 360 km/h. 

W obliczu nowej rzeczywistości Zanardi nie załamał się, ale przede wszystkim cieszył się, że przeżył. Dlatego nie poddał się i skupił się na powrocie do zdrowia z nadzieją, że ten wypadek nie zakończył jego sportowej drogi. O jego niezwykłej determinacji świadczy fakt, że dwa lata po tragicznym wydarzeniu wrócił na tor EuroSpeedway, żeby dokończył ten przerwany wyścig. Dzięki specjalnie dostosowanego samochodu pokonał pozostałe 13 okrążeń. W ten sposób zamknął rozdział wyścigowy, a przed nim otworzył się kolejny.

Odciśnięcie piętna medalami

Alex Zanardi po skończonej rekonwalescencji szukał możliwości kontynuowania sportowej drogi. Odnalazł ją w handbike, gdzie zapisał się w historii tej dyscypliny. Wystartował na Igrzyskach Paraolimpijskich w Londynie w 2012 roku. Stamtąd wrócił z dwoma złotymi oraz jednym srebrnym medalem. Poszedł za ciosem cztery lata później w Rio. Z Brazylii wylatywał ze złotym krążkiem. Jego historia przejścia z wyścigów do jeździe na rowerze typu handbike pokazało jego zdolność adaptacji oraz niezłomnego ducha.

Na granicy życia i śmierci

Jednak po tych dwóch niezwykle udanych startach w paraigrzyskach olimpijskich Alex Zanardi od 2020 roku toczy kolejną walkę o życie. Mianowicie uległ wypadkowi podczas zawodów kolarskich typu handbike we Włoszech. W trakcie zjazdu Zanardi przewrócił się na zakręcie i znalazł się na drugim pasie ruchu. Jadący z przeciwka kierowca ciężarówki próbował go ominąć, lecz nie zdołał zapobiec tragicznemu wypadkowi. 

Od tamtej pory Włoch przeszedł kilka operacji neurologicznych i rekonstrukcję twarzy. Według najnowszych informacji dostępnych w Internecie jego stan się poprawił i jest w stanie komunikować się za pomocą gestów, ale nadal przebywa na oddziale intensywnej terapii oraz wymaga rehabilitacji.

Przemysław Schenk

fot. Alex Zanardi Instagram

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz również
Close
Back to top button
X