Wiadomości

Od bezdomności na koszykarskie salony

Jego koszykarska droga nie zaczęła się w luksusowych halach treningowych, ale od bezdomności i walki z poczuciem odrzucenia. Jednak Jimmy Butler wykazał się ogromnym charakterem, dzięki któremu rozwinął koszykarski talent. 

Zanim dostał się do koszykarskiej elity, gdzie z powodzeniem rywalizował w m.in. Miami Heat, musiał w dzieciństwie przejść przyśpieszony kurs przetrwania. Jako dziecko musiał dorastać bez męskiego wzorca, ponieważ jego ojciec szybko po jego urodzeniu postanowił porzucić rodzinę. Później Jimmy Butler doświadczył kolejnego ciosu od losu.

Samotność i szybka dojrzałość

Przyszła gwiazda parkietów NBA w wieku 13 lat usłyszała od matki, że ma opuścić rodzinny dom i radzić sobie samemu. W okresie, kiedy jego rówieśnicy skupiali się na nauce lub rozwijaniu pasji m.in. gry w koszykówce, Jimmy stanął przed innymi problemami, pozostał samemu sobie, bez dachu nad głowa oraz samotny. Początkowo nie chciał nikomu przyznać, w jakiej znalazł się sytuacji, aż w pewnym momencie podzielił się smutną prawdą ze szkolnymi kolegami. Rówieśnicy nie pozostali bierni i poinformowali własnych rodziców. Dorośli na zmianę zapewniali mu dach nad głową. Dzięki temu chłopiec w każdym tygodniu spał w innym miejscu, ale dla Jimmy’ego liczyło się to, że nie wylądował na ulicy.

Odskocznia od codziennych problemów

Jak przyznawał po latach, dla Butlera odskocznią od tych życiowych trudności był sport w postaci koszykówki. Wychodząc na parkiet, skupiał się na polepszaniu umiejętności. Mimo wszelkich starań nie cieszył się zainteresowań ze strony trenerów dobrych liceów, którzy mogliby zaproponować mu grę w swoich drużynach.

Jednak w pewnym momencie na jego drodze życiowe stanął Jordan Leslie, gwiazda drużyny futbolowej Tomball High School, który okazjonalnie grał też w koszykówkę. Właśnie po jednym z meczów obaj rywalizowali w konkursie rzutów za trzy punkty. To był początek ich przyjaźni, dzięki czemu Jimmy stał się częścią rodziny Jordana, choć nie od razu przekonali się do niego.

Znalezienie nowej rodziny

Butler był początkowo zapraszany do przyjaciela na granie w gry wideo. Nastolatkom nie przeszkadzała niechęć matki Jordana, Michelle, mógł nawet zostawać na noc. Choć to jej partner odebrał kluczową rolę w życiu Butlera. To on, mimo krążących plotek o tym, że młody Jimmy sprawia wiele problemów, wyraził zgodę, by ten zostawał co jakiś czas na jedną, bądź dwie noce. Po pewnym czasie zżył się z całą rodziną i pozostał na stałe z Lambertami, mimo że ich sytuacja finansowa nie należała do najlepszych.

Dzięki wsparciu nowej rodziny Butler mógł skupić się na koszykówce. Stał się gwiazdą i liderem Tomball High School Cougars. Koszykówka w końcu zaczęła mu sprawiać radość i nie była już tylko oderwaniem od codziennych kłopotów. Choć potem musiał mozolnie oraz sukcesywnie pokonywać kolejne szczeble, aby trafić do NBA, o czym marzy każdy młody koszykarz.

Wyboista droga do koszykarskiej elity

Mimo wszystko dobra gra w szkole średniej nie sprawiła, że Butler zwrócił na siebie uwagę czołowych uczelni. Do tego nie mógł liczyć na żadne stypendium, dlatego pozostało mu granie w miejscowym Tyler Junior College. Jednak nie zwątpił w siebie. Efekt? Jako pierwszoroczniak był najlepszym strzelcem Tyler i otrzymał wyróżnienie do grona najlepszych koszykarzy w konferencji. Po pierwszym sezonie rozesłał wiele zapytań o możliwość podjęcia studiów. Otrzymał oferty z kilku miejsc, gdzie uwzględniono stypendium, a kluczową osobą przy podjęciu decyzji po raz kolejny była Michelle Lambert.

Po rozpoczęciu przygody w uniwersyteckiej rzeczywistości (w barwach Marquette University), musiał zmierzyć się z nową sytuacją, gdzie wchodził z ławki. Mimo początkowej frustracji po raz kolejny wykazał się determinacją i rozwinął się w poszczególnych aspektach gry, z czasem zostając dostrzeżony przez skautów NBA. Ostatecznie w drafcie 2011 roku został wybrany dopiero z 30. numerem przez Chicago Bulls. Dla wielu był zadaniowcem, ale dla niego samego to była szansa na lepsze życie i spełnienie sportowych marzeń.

Mentalność lidera

Jimmy Butler nie zawojował NBA efektownymi wsadami czy talentem „z boiska na podwórku”. On zrobił to pracą, uporem i mentalnością wojownika. Z sezonu na sezon poprawiał każdy element gry, aż stał się gwiazdą ligi, kilkukrotnym All-Starem i liderem drużyn, w których grał, w tym Miami Heat.

Jego słynna etyka pracy, bezkompromisowość i wymagania wobec innych nie zawsze były mile widziane. Jednak te te cechy doprowadziły Miami Heat do finałów NBA oraz uczyniły Butlera symbolem kultury nieszukania wymówek w przypadku niepowodzeń, a ciężkiej pracy. Obecnie występuje w barwach Golden State Warriors.

Historia Jimmy’ego Butlera jest opowieścią o chłopcu, który nie miał nic poza przekonaniem, że nikt nie odbierze mu prawa do walki. W efekcie tego oporu oraz wsparcia ze strony nowej rodziny jest obecnie milionerem, uznanym graczem NBA i przykładem dla młodych adeptów koszykówki.

Przemysław Schenk

fot. Jimmy Butler Instagram

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button
X