Od igrzysk, przez walkę o życie, po rekordy i pomoc innym

Karolina Szczepaniak – była olimpijka, mistrzyni Polski i wojowniczka, która pokonała nie tylko sportowe granice, ale i własne słabości. Jej najnowszy wyczyn w zimnych wodach Morza Bałtyckiego to nie tylko fizyczna próba, lecz także gest wsparcia dla potrzebujących dzieci.
Karolina Szczepaniak jest przykładem ambicji i heroizmu. Jej historia zaczęła się od pływania, gdzie osiągała wiele sukcesów na arenie krajowej, natomiast wszystko zmieniły problemy ze zdrowiem. Choć to nie zamknęło przed nią innych możliwości, czego przykładem jej niedawny wyczyn w postaci spędzenia w wodach Morza Bałtyckiego 57 godzin i przepłynięciu 141 km.
Z krajowej sceny na igrzyska
Karolina zaczęła zgłębiać pływackie tajniki w wieku siedmiu lat. Równolegle uczęszczała na różne inne zajęcia m.in. rysunku, gimnastyki, czy tenisa. Jednak ostateczny wybór padł na wodę. Szybko okazało się, że ma talent do pływania, o czym świadczy fakt, że przez 17 lat profesjonalnej kariery zdobyła ponad 100 medali mistrzostw Polski.
Jednak największym osiągnięciem Karoliny Szczepańskiej był podwójny udział w Igrzyskach Olimpijskim (Pekin 2008 i Londyn 2012). Warto przy tym wspomnieć, że do Pekinu jechała jako najmłodsza reprezentantka Polski, bo wówczas miała zaledwie 15 lat.
Najtrudniejsza walka w życiu
Natomiast wszystko zmieniła diagnoza, jaką usłyszała pływaczka – anoreksja. Wtedy zaczęła walkę o życie, ponieważ jej stan był na tyle poważny, że w pewnym momencie ważyła jedynie 45 kg. Miała za sobą też próby samobójcze. Nie trenowała przez osiem lat, bo w tamtym okresie najważniejsze było dla niej życie i zdrowie. Jednak skupiając się na pracy nad sobą, postanowiła obrać nowy kierunek w życiu, czyli psychologia sportu, którą zajmuje się do tej pory.
Po udanej walce z chorobą Szczepaniak postanowiła ponownie włączyć sport do swego życia, więc wybór padł na pływackie wyzwania. W lutym tego roku pobiła Rekord Guinnessa, pływając bez przerwy przez 48 godzin. W tym czasie przepłynęła 149,025 kilometra. Jak zaznaczała sama zawodniczka, wynik mógłby być jeszcze lepszy, ponieważ podczas wyzwania zmagała się z rotawirusem.
Przełamać lęk poprzez pomoc
Jednak niedawno podjęła się kolejnego wyzwania, jakim było przepłynięcie w wodach Morza Bałtyckiego w linii prostej 172 km.
Największymi trudnościami, z którymi zmagała się zawodniczka, to monotonia i rutyna związane z tak długim wyzwaniem, dlatego wspólnie z załogą próbowali ten czas urozmaicić m.in. muzyką. Ponadto towarzyszył jej ból, ale również zmagała się z zimnem, co nie pomagało w utrzymaniu psychiki na wysokim poziomie. Natomiast jej odpowiedzią na brak snu były techniki medytacyjne. Jednak sumienne przygotowania, które trwały 17 miesięcy, zaowocowały i pomogły Karolinie Szczepaniak przetrwać tę próbę.
Ostatecznie o zakończeniu wyzwania po 57 godzinach i pokonaniu 141 kilometrach zadecydował rozsądek zawodniczki oraz jej obozu. Jak potem sama przyznawała, fizycznie czuła się dobrze i była gotowa, żeby płynąć dalej. Choć wtedy zaczynały się problemy związane z deprywacją snu. Wiedziała, że zostało ok. 30 km, co oznaczało 12h dalszego pływania. Dlatego podjęła decyzja o zakończeniu wyzwania, ponieważ, prostu koszty dla zdrowia fizycznego oraz psychicznego byłyby zbyt wysokie.
Całości towarzyszyła akcja charytatywna związana z Fundacją Otwarte Ramiona. Zbierano pieniądze dla trójki dzieci potrzebujących protezy ręki. Zbiórka przeszła najśmielsze oczekiwania Karoliny Szczepaniak, bo udało się zebrać ponad 130 000 zł.
Nawiązywanie kontaktów i kształcenie innych
Karolina Szczepaniak nie ukrywa, że najbliższym czasie planuje otworzyć szkoły pływackiej w Warszawie, gdzie nie tylko będzie przekazywać tajniki tego sportu, ale skupi się na nawiązywanie relacji z innymi ludźmi. Poza prowadzeniem szkoły zamierza też organizować obozy i warsztaty.
Przemysław Schenk
fot. PRO Skills Karolina Szczepaniak FB

(1).png)





