Wiadomości

Pracownik fabryki w angielskiej elicie

Problemy z kręgosłupem, konieczność pracy w fabryce, nadużywanie alkoholu czy zamykanie drzwi przez ulubiony klub – droga Jamie’ego Vardy’ego do angielskiej Premier League oraz reprezentacji Anglii była wyboista. Stanowi też inspirację dla innych sportowców.

Zanim angielski napastnik przechodził do historii w barwach Leicester City, to w pełni poznał uroki oraz pełny obraz w niższych ligach, gdzie hart ducha oraz determinacja nabierają dodatkowego znaczenia. 

Niechciany, tułaczka i kariera na włosku

Pierwsze zderzenie z bolesną rzeczywistością spotkało Vardy’ego już w czasach młodzieżowych, kiedy grał w juniorskich zespołach Sheffield Wednesday, ukochanego klubu, z jego miasta. Jednak tam nie znalazł uznania w oczach szkoleniowców. Usłyszał, że jest zbyt niski (170 cm) oraz chuderlawy. Wówczas w głowie 16-letniego chłopca pojawiły się wątpliwości dotyczące dalszych prób zaistnienia w profesjonalnym sporcie. Wtedy kroczył ojciec, który przekonał syna, żeby walczył o marzenia i tak szybko się nie poddawał.

Dlatego Vardy zaczął grać amatorsko w Stocksbridge Park Steels, gdzie dostawał tygodniówkę w wysokości 30 funtów. Jednak musiał to łączyć z całodniową pracą w fabryce produkującej szyny medyczne. Codzienne 12-godzinne zmiany dały się we znaki plecom Anglika. Skutki tej wymagającej pracy towarzyszą Vardy’emu do tej pory.

Nienajlepszy czas

W 107 meczach Anglik zdobył 66 bramek i wprowadził klub do siódmej ligi. Choć z pewnych względów ten okres gry dla Stocksbridge nie był najlepszy w życiu Vardy’ego. Anglik miał trudności z godzeniem poczynań sportowych z wymagającą pracą. Kiedy nadarzyła się wolna chwila, to dawał upust niełatwemu charakterowi. Takie zachowanie nosiło skutki sportowe oraz prawne. 

Jednym z takich przykładów było zatrzymanie piłkarza przez policję, a powodem było wdanie się w bójkę pod jednym z klubów. Później tłumaczył, że stanął w obronie kolegi, który padł ofiarą złośliwych żartów. Jednak to nie spotkało się ze zrozumieniem ze strony policjantów. W konsekwencji Vardy przez pół roku musiał grać i pracować z opaską śledzącą jego lokalizację. To rozwiązanie w tym przypadku ograniczało  możliwość opuszczania domu po godzinie 18:00 przez piłkarza. To niejednokrotnie sprawiało kłopoty względem rozgrywania meczów.  

Przepustka do lepszego świata

Anglika dostrzeżono w piątej lidze, gdzie finalnie trafił i grał dla Fleetwood. Ten epizod okazał się dla Vardy’ego przepustką do lepszego świata. Strzelając 31 bramek w 36 spotkaniach, przykuł uwagę Leicester City, które wówczas grało w Championship (drugi poziom rozgrywek w Anglii). Ostatecznie Jamie Vardy stał się pierwszego zawodnika w historii poniżej czwartej ligi, który kosztował milion funtów. Nikt nie spodziewał się, że ta inwestycja spłaci się z taką nawiązką.

W sierpniu 2012 roku Vardy zadebiutował w rozgrywkach pucharowych w drużynie “Lisów” i od razu trafił do siatki. Jednak to był jeden z nielicznych przebłysków w sezonie, który  zakończył poniżej oczekiwań, z zaledwie pięcioma bramkami w 29 meczach. Tym samym naraził się na krytykę kibiców i lokalnych mediów. Pod wpływem tych głosów był przekonany, że druga liga jest dla niego za dużym wyzwaniem. 

Dodatkowo nie potrafił poradzić sobie z presją oraz z przeskokiem do profesjonalnego sportu. Zaczął codziennie wieczorem pić alkohol, przez co zdarzało się, że pijany przychodził na treningi. Po poważnych rozmowach z władzami klubu Vardy wziął sobie do serca wszystkie rady i zmienił się na lepsze. Choć w pewnym momencie rozważał nawet zakończenie kariery, ale postanowił powalczyć po namowach trenerów. To dało nadspodziewany efekt. W sezonie 2013/14 Vardy strzelił w lidze 16 bramek, czym wydatnie przyczynił się do awansu Leicester do Premier League (miał wtedy 27 lat).

Droga do legendy

Mimo przeciętnego debiutanckiego sezonu w angielskiej elicie Vardy budował sukcesywnie własną legendę. Najważniejszy był sezon 2015/16 sezon, kiedy Leicester City zostało sensacyjnym mistrzem Anglii, a Vardy strzelił 24 gole. Wtedy napastnik trafił też do reprezentacji Anglii, w której zadebiutował jako 28-latek. Zdążył pojechać na Euro 2016 i MŚ 2018. Po mundialu w Rosji zdecydował się zakończyć reprezentacyjną karierę, aby zrobić miejsce młodszym zawodnikom (26 meczów i 7 bramek). 

Ostatecznie Jamie Vardy spędził w Leicester City 13 lat, w których trakcie zdobył m.in. Mistrza Anglii. W Premier League rozegrał 342 mecze, w których strzelił 145 bramek. W 498 meczach dla Leicester zdobył aż 198 goli, a w sezonie 2019/20 zdobył koronę króla strzelców Premier League. Po ostatnim sezonie Vardy odszedł z ekipy „Lisów”, ale nie zamierza jeszcze odwieszać butów na kołek w wieku 38 lat.

Jego historia pokazuje, że nigdy nie jest za późno na osiąganie maksimum możliwości, ale potrzebna jest ciężka praca oraz determinacja, aby dojść na sam szczyt.

Przemysław Schenk

fot. Jamie Vardy FB

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz również
Close
Back to top button
X