
Od kilku lat prowadzi szkółkę triathlonową dla najmłodszych adeptów sportu. Tomasz Domżalski podpowiada, w jaki sposób zachęcić dzieci oraz młodzież do spróbowania sił w triathlonie.
Od kilku lat jesteś trenerem dzieci i młodzieży w Olsztyńskiej Szkółce Triathlonu. Dlaczego zdecydowałeś na taki kierunek pracy trenerskiej?
Sport był zawsze obecny w moim życiu, liceum sportowe i lekkoatletyka, wyjazdy na obozy biegowe do Kenii. Miałem wielu wspaniałych trenerów po drodze oraz uzupełnienie wykształcenia trenerskiego. Natomiast Olsztyńska Szkółka Triathlonu jest pomysłem Magdy Mielnik (mojej zmarłej żony). W zamyśle miałem być odpowiedzialny tylko za część biegową triathlonu. Po śmierci Magdy, kontynuacja pomysłu Szkółki była dla mnie naturalnym krokiem. Wówczas pracowałem w dużej korporacji branży sportowej jako handlowiec, a pracę z młodzieżą traktowałem jako zajęcie dodatkowe, „po godzinach”, inwestując zarobione pieniądze. Kolejnym momentem zwrotnym była pandemia, która wielu osobom przetasowała życie. Wtedy postawiłem wszystko na jedną kartę i zaangażowałem się w pracę trenerską i organizacyjną na 100%. Zdecydowałem się na to, bo czułem, że chcę to robić. Są pewne rzeczy, które przychodzą mi naturalnie. Zacząłem czerpać satysfakcję z pracy z dziećmi i młodzieżą. Dziś z całym przekonaniem mogę stwierdzić, że lubię uczyć, pokazywać, jak można żyć fajnym życiem sportowca. Uważam, że to właśnie sport jest nam potrzebny, ponieważ uczy i rozwija znacznie więcej niż tylko ciało. To, co mnie motywuje każdego dnia do pracy i działania, to właśnie Szkółka oraz ludzie, z którymi pracuję.
Co jest najważniejsze w pracy z najmłodszymi niezależnie od dyscypliny sportowej?
Zdrowie i kondycja trenera. Skuteczność pracy z młodymi sportowcami zależy od stanu psychicznego oraz fizycznego danego szkoleniowca. Ważne są też zasoby oraz to, czym emanują trenerzy na co dzień. Od tych czynników zależy skuteczność podejmowanych działań trenerskich.
Jakbyś przekonał rodziców młodych sportowców, że dla ich dzieci najlepszą dyscypliną jest triathlon?
Triathlon jest dyscypliną długo rozwojową i wszechstronną. Do tego rozwija fizycznie na kilku płaszczyznach. Ponadto jest odpowiedzią na współczesne potrzeby młodego człowieka. Uczy cierpliwości, współpracy, a jednoczenie nie jest monotonna.
Co sprawia zazwyczaj najwięcej trudności dla nowych adeptów triathlonu?
To zależy od momentu, kiedy dołączają, ale jeśli program jest dostosowany do wieku i możliwości, to nie spotyka się znaczących trudności. Trzeba też rozróżnić te fizyczne oraz mentalne przeszkody. Jeśli chodzi o te drugie, to najczęściej spotykam się z obawami młodych ludzi o to, czy sprostają oczekiwaniom (rodziców, swoim), czy będą wystarczający dobrzy na tle grupy rówieśniczej.
W wielu dyscyplinach sportowych są pewne granice wiekowe, które są najlepsze w rozpoczęciu treningów. Czy jest taka zasada w przypadku triathlonu?
Uważam, że początek wieku szkolnego to idealny moment na rozpoczęcie zajęć przygotowujących do treningu triathlonowego. Podstawą jest ogólna sprawność motoryczna i wstęp do nauki pływania, ale nie ma określonych reguł. Nie zawsze trzeba być pływakiem od dziecka, aby być doskonałym triathlonistą
W ostatnich latach kilku polskich zawodników osiąga wiele sukcesów m.in.: Marta Łagownik, Robert Wilkowiecki czy Roksana Słupek. Czy dzięki temu zauważasz większe zainteresowanie triathlonem pośród rodziców i dzieci?
Zauważam, że nasi czołowi sportowcy zaczynają być rozpoznawani i stanowić źródło inspiracji dla nowych pokoleń. Zatem tu apel do naszych zawodników PRO, bądźcie czujni, młodzież Was obserwuje oraz naśladuje.
Z jakimi obawami najczęściej spotykasz się w przypadku rodziców w obliczu wysłania dzieci na triathlonowe treningi?
Niestety triathlon wciąż jest kojarzony i łączony z pseudo sportowymi wyczynami typu 10xIM. W mojej ocenie przynosi to wiele szkody dyscyplinie. Kiedy ktoś dowiaduje się, że prowadzę szkółkę triathlonową dla dzieci, reakcja bywa następująca: „Triathlon to dla cyborgów” „przecież to nie jest normalny sport” „triathlon, to sport dla starych i bogatych”. W przypadku osób bardziej świadomych obawy wiążą się z konieczną ilością treningów oraz z koniecznością sporych wydatków. Na szczęście po przełamaniu pierwszych lodów okazuje się, że wcale triathlon nie jest taki straszny.
Program Tri-Pop zyskuje coraz większą popularność. Jakie jest Twoje podejście do tego programu?
Program, w którym nasz Klub jest już od ponad 7 lat, daję przede wszystkim szansę na to, aby trenerzy mogli bardziej skupić się na pracy trenerskiej. Każde odciążenie finansowe stanowi podstawę do progresu. Dziś wszyscy możemy być dumni, że aktualni świeżo upieczeni mistrzowie Polski sztafet mieszanych w kategorii młodzik (Pniewy 2025) byli objęci program tri-pop przez ostanie pięć lat.
Co może zrobić samo środowisko triathlonowe, aby rosła popularyzacja triathlonu wśród najmłodszych?
Triathlonowi rodzice mogą pokazywać triathlon na zawodach (nie koniecznie startując) dbać o ogólny rozwój sportowy, pozwolić, żeby to dzieci zdecydowały o wyborze dyscypliny. Trenerzy nie bójcie się otwierać sekcje dla ośmiolatków. Nie róbcie selekcji, a bądźcie cierpliwi. Organizatorzy mogą organizować zawody dla najmłodszych, na odpowiednich dystansach i w dobrej oprawie, pamiętając, że triathlon konkuruje z wieloma dyscyplinami. Natomiast media mogą mówić oraz pisać jak najwięcej o sporcie młodzieżowym. Ponadto całe środowisko powinno bawić się tym sportem i nie napinać.
Rozmawiał: Przemysław Schenk
fot. materiały prywatne


(1).png)






