
Tomasz Kil zaczynał jako amator, który godzinami szukał sprawdzonych produktów i rzetelnych informacji o żywieniu w sporcie. Dziś rozwija SportowePaliwo.pl – sklep, który chce być czymś więcej niż miejscem zakupów. O jakości, zaufaniu, najczęstszych błędach amatorów i planach budowania sportowej społeczności opowiada właściciel SportowePaliwo.pl.
Sport był pierwszy, biznes przyszedł później
Marcin Dybuk: SportowePaliwo.pl powstało z pasji do sportu. Kiedy zrozumiałeś, że z zawodnika i pasjonata chcesz stać się także przedsiębiorcą?
Tomasz Kil: Sport od wielu lat jest ważną częścią mojego życia. Sam biegam, jeżdżę na rowerze i startuję w triathlonach, dlatego dobrze znam problemy, z którymi mierzą się amatorzy. Pamiętam, ile czasu sam poświęcałem na szukanie odpowiednich produktów i sprawdzanie, co naprawdę działa.
Pomysł na SportowePaliwo.pl pojawił się właśnie dzięki tym doświadczeniom. Pomyślałem, że warto stworzyć miejsce, w którym sportowcy znajdą nie tylko suplementy i odżywki, ale również rzetelne informacje oraz produkty, które sam wybrałbym dla siebie.
Od początku wiedziałem też, że nie chcę budować kolejnego anonimowego sklepu internetowego. Takich miejsc w sieci jest mnóstwo. Chciałbym, aby SportowePaliwo.pl było przede wszystkim społecznością ludzi, których łączy pasja do sportu. Miejscem, w którym można nie tylko kupić potrzebne produkty, ale także zdobyć wiedzę, wymienić się doświadczeniami i poczuć, że po drugiej stronie jest ktoś, kto naprawdę rozumie wyzwania sportowców.
Decyzja o założeniu sklepu nie była nagła. Był to naturalny krok wynikający z mojej pasji i chęci stworzenia czegoś, co realnie pomoże innym. Dziś nadal jestem przede wszystkim sportowcem amatorem, a sklep traktuję jako sposób na dzielenie się własnym doświadczeniem i wspieranie osób, które chcą trenować mądrzej, zdrowiej i z większą satysfakcją.
Nie ilość, ale jakość
Na rynku jest mnóstwo suplementów i odżywek. Według jakich kryteriów wybieracie marki i produkty, które trafiają do oferty?
Przede wszystkim stawiamy na jakość. Do oferty wybieramy produkty renomowanych producentów, którzy od lat są obecni na rynku i cieszą się zaufaniem sportowców.
Bardzo ważny jest dla nas również skład. Zwracamy uwagę na to, aby produkty zawierały odpowiednie dawki składników i nie były wypełnione zbędnymi dodatkami tylko po to, by lepiej wyglądały na etykiecie.
Nie bez znaczenia jest także nasze własne doświadczenie. Wiele produktów testuję podczas treningów i zawodów. Dzięki temu mogę polecać wyłącznie te, do których sam mam pełne przekonanie.
Zależy nam również na tym, aby oferta odpowiadała potrzebom różnych osób – nie tylko zawodników walczących o rekordy życiowe, ale także ludzi, którzy biegają, jeżdżą na rowerze czy chodzą na siłownię po pracy i po prostu chcą zadbać o zdrowie oraz lepiej czuć się podczas aktywności.
Nie chcemy mieć w sklepie setek przypadkowych produktów. Wolimy oferować mniejszy, starannie przemyślany wybór, pod którym możemy się podpisać. Dzięki temu klienci nie muszą zastanawiać się, co wybrać spośród kilkudziesięciu podobnych opcji. Wiedzą, że każdy produkt znalazł się w naszej ofercie z konkretnego powodu.

Najczęstsze błędy amatorów
Jakie błędy najczęściej popełniają amatorzy triathlonu, biegania i kolarstwa, jeśli chodzi o odżywianie oraz suplementację?
Najczęściej widzę trzy błędy.
Pierwszy to testowanie wszystkiego w dniu zawodów. Ktoś kupuje nowy żel, napój albo suplement na Expo i od razu chce go wykorzystać podczas startu. To duże ryzyko, ponieważ organizm może zareagować zupełnie inaczej, niż się spodziewamy. Zawsze powtarzam, że zawody są egzaminem, a nie pierwszą lekcją.
Drugi błąd to zbyt mała ilość energii podczas długiego wysiłku. Wielu amatorów je i pije za mało, a później dziwi się, że nagle „odcina prąd”. Dobrze zaplanowane żywienie jest równie ważne jak sam trening.
Trzeci błąd to wiara, że suplementy zastąpią podstawy. Nie ma odżywki, która nadrobi źle ułożony trening, brak snu czy nieodpowiednią dietę. Suplementacja ma wspierać organizm, a nie rozwiązywać wszystkie problemy.
Myślę również, że wielu osobom brakuje cierpliwości. Chcemy szybkich efektów, podczas gdy dobra forma buduje się miesiącami. Tak samo jest z odżywianiem – warto stopniowo wypracować strategię dopasowaną do własnego organizmu, zamiast szukać jednego „magicznego” produktu.
Sportowcy pytają już nie tylko o cenę
Czy zauważasz zmianę świadomości sportowców? Coraz częściej pytają o zdrowie, regenerację i jakość produktów, czy nadal najważniejsza jest cena?
Zdecydowanie widzę zmianę. Jeszcze kilka lat temu wiele osób kierowało się przede wszystkim ceną. Dziś coraz częściej klienci pytają o skład, jakość produktów, sposób stosowania czy o to, co rzeczywiście warto kupić w ich przypadku.
Myślę, że sportowcy coraz lepiej rozumieją, jak ogromny wpływ na wyniki i samopoczucie mają regeneracja, sen, odpowiednie odżywianie oraz dobrze dobrana suplementacja. Coraz mniej osób szuka „cudownych” produktów, a coraz więcej chce wiedzieć, jak mądrze wspierać organizm.
Oczywiście cena nadal ma znaczenie, ponieważ każdy dysponuje określonym budżetem. Zauważam jednak, że klienci są gotowi zapłacić więcej za produkt, jeśli wiedzą, że stoi za nim wysoka jakość i realne korzyści.
Bardzo mnie to cieszy, bo właśnie taką świadomość chcemy budować wokół SportowePaliwo.pl. Nie zależy nam wyłącznie na sprzedaży. Chcemy pomagać ludziom podejmować dobre decyzje i pokazywać, że w sporcie nie zawsze więcej znaczy lepiej – liczy się przede wszystkim jakość i rozsądne podejście.

Trzy produkty, które naprawdę robią różnicę
Gdybyś miał wskazać trzy produkty, które rzeczywiście robią różnicę u większości sportowców amatorów, co by to było i dlaczego?
To trudne pytanie, ponieważ wszystko zależy od dyscypliny, intensywności treningów i indywidualnych potrzeb. Gdybym jednak miał wskazać trzy rzeczy, które u większości sportowców amatorów naprawdę robią różnicę, byłyby to:
Po pierwsze – żele i napoje węglowodanowe. Podczas długich treningów i zawodów to właśnie odpowiednia ilość energii często decyduje o tym, czy utrzymamy tempo do końca. Wielu amatorów po prostu je za mało.
Po drugie – elektrolity, zwłaszcza latem, kiedy intensywnie się pocimy. Odpowiednie nawodnienie i uzupełnianie sodu pomagają utrzymać wydolność oraz zmniejszają ryzyko skurczów i spadku formy.
Po trzecie – białko. Nie dlatego, że buduje mięśnie, jak często pokazują reklamy, ale dlatego, że wspiera regenerację po treningu. A dobra regeneracja jest jednym z najczęściej pomijanych elementów przygotowań.
Jednocześnie zawsze podkreślam, że nawet najlepsze produkty nie zastąpią dobrze zbilansowanej diety, regularnych treningów i odpowiedniej ilości snu. Suplementy mają uzupełniać plan, a nie stanowić jego podstawę.
Zaufanie buduje się latami
Jak wyglądały początki budowania zaufania do sklepu internetowego? Co było największym wyzwaniem – konkurencja, logistyka czy przekonanie klientów, że warto kupować właśnie u Was?
Myślę, że największym wyzwaniem było zbudowanie zaufania. Sklep internetowy można uruchomić stosunkowo szybko, ale zaufania klientów nie zdobywa się z dnia na dzień. Na nie trzeba zapracować.
Od początku wiedziałem, że nie chcę konkurować wyłącznie ceną. Znacznie ważniejsze było dla mnie to, aby klienci wiedzieli, że po drugiej stronie jest osoba, która naprawdę uprawia sport i potrafi doradzić, a nie tylko sprzedać kolejny produkt.
Dlatego stawiam na edukację, obecność w mediach społecznościowych i szczere rozmowy z klientami. Jeśli ktoś ma wątpliwości, staram się pomóc wybrać produkt, który będzie dla niego najlepszy. Czasami oznacza to nawet polecenie tańszego rozwiązania albo odradzenie zakupu czegoś, czego dana osoba po prostu nie potrzebuje.
Oczywiście konkurencja jest duża, ale wierzę, że ludzie coraz bardziej doceniają autentyczność. Chcą kupować od osób, które znają temat z własnego doświadczenia, a nie tylko z katalogów producentów.
Właśnie na takim zaufaniu chcę budować SportowePaliwo.pl – nie jako kolejny sklep internetowy, ale miejsce, do którego klienci chętnie wracają, bo wiedzą, że mogą liczyć na uczciwe podejście i fachową pomoc.
Więcej niż sklep
Jak wyobrażasz sobie SportowePaliwo.pl za pięć lat? Czy ma to być przede wszystkim sklep, czy raczej miejsce budujące społeczność ludzi aktywnych – z wiedzą, testami produktów i wsparciem treningowym?
Zdecydowanie to drugie. Chciałbym, aby za pięć lat SportowePaliwo.pl kojarzyło się nie tylko ze sklepem, ale przede wszystkim z miejscem, do którego sportowcy zaglądają po wiedzę, inspirację i sprawdzone rozwiązania.
Mam w głowie stworzenie społeczności ludzi aktywnych – biegaczy, kolarzy, triathlonistów, ale również wszystkich tych, którzy po prostu lubią się ruszać i chcą robić to mądrze. Chciałbym rozwijać media społecznościowe, publikować testy produktów, poradniki dotyczące żywienia i treningu oraz dzielić się własnymi doświadczeniami z zawodów.
Zależy mi także na tym, aby SportowePaliwo.pl było miejscem, w którym można zapytać o radę i otrzymać konkretną odpowiedź, a nie automatyczną wiadomość. Chcę, aby klienci czuli, że po drugiej stronie są ludzie, którzy naprawdę żyją sportem.
Jeśli za kilka lat ktoś powie: „Kupuję tam nie tylko dlatego, że mają dobre produkty, ale dlatego, że im ufam”, będzie to dla mnie największy sukces. Właśnie taki cel sobie stawiam.
Rozmawiał Marcin Dybuk
foto archiwum prywatne

.png)






(1).png)