Rozmowa

Wojciech Kopyciński: Nie wiedziałem, na co mnie stać

Do zawodów w Czempiniu przystępował po przeziębieniu, co skutkowało przerwą w treningach. Mimo tego udało się zająć trzecią pozycję OPEN na dystansie średnim Wojciechowi Kopycińskiemu.

Z jakimi oczekiwaniami jechałeś do Czempinia?
Nie miałem oczekiwań wobec tego startu. Wiedziałem, że jest szansa na wygraną, jednak podszedłem z dużą pokorą i niepewnością do startu. Kilka dni przed zawodami byłem przeziębiony oraz nie trenowałem. W dniu startu czułem się dobrze, ale nie wiedziałem, na co mnie stać.

Jak przebiegał start z Twojej perspektywy?
Całkiem fajnie, zaskoczony byłem pierwszym etapem, gdzie tak dużo zawodników pobiegło na prawdę szybko. W połowie odpuściłem pierwszą grupę, tempo na ten moment było dla mnie zbyt szybkie. Wiedziałem, że rower pojadę szybko i tak było. Dogoniłem czołówkę. Podczas ostatniej części byłem przez chwilę drugi, ale nieprzygotowanie w postaci braku treningów nie pozwoliło na walkę do samego końca. Raczej dobiegłem do mety, niż walczyłem o drugą pozycję. Jacek Krawczyk w tamtym momencie był poza zasięgiem.

Która część rywalizacji była dla Ciebie najbardziej wymagająca?
Najbardziej wymagająca była pierwsza część. Zacząłem zbyt mocno na własne możliwości i musiałem trochę odetchnąć. Na rowerze raczej zregenerowałem się, ponieważ drugi bieg był niewiele wolniejszy niż pierwszy, a według odczuć trzy razy prostszy.

Ostatecznie skończyłeś na trzecim miejscu, przegrywając jedynie z Jackiem Krawczykiem i Sergiuszem Sobczykiem. Czego zabrakło do wygranej open?
Zdrowia zabrakło. W takim stanie raczej odpuszcza się starty, niż walczy o najwyższe pozycje.

Jakie wnioski wyciągnąłeś po tych zawodach?
Raczej wielkich wniosków nie ma, wyszło i tak bardzo dobrze. Zawody to tylko część procesu, a wiem, że jestem na dobrej ścieżce rozwoju. Po prostu muszę trenować dalej.

Czy masz już zaplanowane kolejne starty?
Już w przyszłym tygodniu Mistrzostwa Challenge w Samorin na Słowacji, czyli ważny start. Tydzień później pod znakiem zapytania, czy będę startować, a następnie tydzień po tygodniu starty: MP Sieraków, Warszawa, Grudziądz, Gdańsk itd.

Rozmawiał: Przemysław Schenk

fot. ChampionMan Duathlon Czempiń FB

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button
X