Wiadomości

Wygrał nowe życie i został mistrzem

Obecnie jest postrzegany jako inspiracja dla młodych sportowców walczących z ciężkimi chorobami. Max Parrot ma sport we krwi, ale poza wielkim talentem musiał wykazać się wielkim charakterem w walce o życie.

Już w wieku dwóch lat mały Max zaczął jeździć na nartach, aby rozpocząć przygodę ze snowboardem siedem lat później. Od małego był skazany na sport. Poza tym, że urodził się w pobliżu ośrodka narciarskiego, to jego ojciec miał za sobą karierę zawodowego narciarza alpejskiego. Został nawet mistrzem Kanady w slalomie na nartach wodnych. 

To było oczywiste, że mały Max pójdzie w sportowe ślady ojca, ale nikt wtedy nie przypuszczał, że w przyszłości zostanie inspiracją dla kolejnych pokoleń sportowców. Tym bardziej że początkowo chłopiec nie mógł w pełni liczyć na poparcie rodziców. Powodem były obawy odnośnie snowboardu postrzeganego jako niebezpiecznego sportu. Dlatego Max sam zarobił na pierwszy sprzęt.

Pierwsze sukcesy i nagły zwrot

Szerzej światu pokazał się w 2013 roku, kiedy zdobył srebro zimowych X-Games (prestiżowych zawodów sportów ekstremalnych). Rok później zgarnął już dwa złote krążki. Cztery lata później reprezentował Kanadę na IO w Pjongczangu. Tam zdobył srebrny medal w koronnej konkurencji slopestyle. Wydawało się, że świat stoi otworem przed 24-latkiem. Jednak wszystko wywróciło się do góry nogami po jednej wiadomości, która uderzyła niczym grom.

Padła diagnoza: chłoniak Hodgkina, inaczej ziarnica złośliwa. Potrzebne było natychmiastowe leczenie, które rozpoczęło się na początku 2019 roku. Po półrocznej walce z chorobą oraz 12 cykli chemoterapii Max Parrot ogłosił, że wygrał najważniejszą walkę w życiu. Nie ukrywał, że główną motywacją w walce z rakiem była chęć wystartowania w kolejnych igrzyskach olimpijskich. 

Mimo płynących wątpliwości odnośnie przebiegu dalszej kariery ze strony sportowego środowiska Parrot udowodnił, że dał radę. Dowodem była wygrana w zawodach X-Games, a do tego został wicemistrzem świata w big airze w 2021. 

Zwieńczenie drogi i spełnienie marzenia

Cały sportowy świat kanadyjski snowboardzista zaszokował podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Wówczas po ponad dwóch latach od pokonania poważnej choroby zdobył złoty medal IO, pokonując m.in. rodaka Marka McMorrisa, czy Yiminga Su. Uznano jego historię za jedną z najbardziej inspirujących pekińskiej imprezy olimpijskiej. 

Jak później przyznawał Max Parrot, ten najtrudniejszy okres w życiu zmienił jego podejście oraz pozwolił na nowo odkryć miłość do snowboardu. Obecnie postrzega życie jako coś nieoczywistego, przez co docenia jeszcze bardziej, że każdego dnia może realizować życiową pasję, jaką jest sport.

Główne osiągnięcia

– 1x złoty medal Igrzysk Olimpijskich w Pekinie 2022 w slopestyle 

– 1x srebrny medal Igrzysk Olimpijskich w Pjongczangu 2018 w slopestyle 

– 6x złoty medal na X-Games

– 2x srebrny medal na X-Games: (w big air)

– 1x złoty medal na Mistrzostwach Świata w Aspen 2021 w big air

Przemysław Schenk

fot. Max Parrot FB

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz również
Close
Back to top button
X