Wiadomości

Z biedy na piłkarskie salony

Dzieciństwo w skrajnej biedzie i brak wsparcia rodziców w kontekście marzeń nie przeszkodziły Sadio Mane w spełnianiu się na piłkarskich boiskach. Z czasem stał się jednym z symboli sportowej Afryki.

Zanim podbijał największe stadiony świata, to zaczynał w małej wiosce w Senegalu. Od samego początku Sadio Mane musiał zmagać się ze skromnymi warunkami życia, które panowały w rodzinnym domu. Jego codziennością były bieda oraz częste braki jedzenia. Jego mama prała ludziom ubrania, aby on miał co jeść. Nie mógł też liczyć na wsparcie w piłkarskiej pasji ze strony ojca. Oczekiwano, że pójdzie w ojcowskie ślady i zostanie imamem (muzułmański przywódca religijny, który prowadzi modlitwy w meczecie) oraz skupi się na nauce. Jednak Sadio marzył o czymś innym, aby z biednej Bambali wyjechać i spełnić marzenie, jakim było zostanie zawodowym piłkarzem.

Bez sprzętu, ale z pasją

Kierując się wielką pasją do piłki nożnej, Mane trenował wszędzie, gdzie to było możliwe. Nie przeszkadzał mu też brak jakiegokolwiek sprzętu. Jego determinację pokazuje wiele historii z dzieciństwa, które po latach wspominane są jako anegdoty. Do takich należy sytuacja, kiedy rodzice zabronili mu rezygnować z nauki, kiedy chciał poświęcić się sportowi. W rezultacie piłkarz uciekł z domu, pojawiając się na pierwszych treningach w butach, które własnoręcznie naprawiał za pomocą drutu.

Po wielu perypetiach z rodzicami Sadio mógł uczestniczyć w pierwszych testach piłkarskich w Dakarze, ale początki nie były łatwe. We wszystkim pomagał mu wujek, który był jedynym wsparciem w całej rodzinie. Razem przejechali 500 kilometrów, by dotrzeć do szkółki Generation Foot na testy. Jak sam wspominał po latach Mane, wielokrotnie był wyśmiewany przez innych, ponieważ nie przypominał kandydata na piłkarza. Miał na sobie spodnie, które w żadnym calu nie przypominały spodenek piłkarskich. Natomiast jego buty piłkarskie były całkowicie poszarpane po bokach, dlatego naprawiał je samodzielnie, znanymi sobie sposobami. Nawet dziwne spojrzenia ze strony trenerów nadzorujących testy nie zniechęciły chłopca przed dążeniem do celów. Mimo braku sprzętu to Mane obronił się sportowo i przeszedł testy. Dzięki temu, że ta akademia współpracowała z francuskim FC Metz, to przyszła gwiazda światowego formatu zawitała do Europy w 2011 roku.

Droga do piłkarskiej elity

Po roku gry we Francji przeszedł do Red Bull Salzburg, gdzie błyskawicznie zaczął imponować skutecznością i dynamiką. To tam zbudował fundament pod wielką karierę, która rozpoczęła się w jednej z najlepszych lig świata, czyli Premier League. W dzieciństwie Mane jedynie oglądał mecze angielskiej ligi, inspirując się nimi, a teraz miał szansę stać się jej ważną częścią. Najpierw w barwach w Southampton, a potem w Liverpoolu, Mané stał się jednym z najlepszych skrzydłowych świata, tworząc niesamowity znakomity tercet z Mohamedem Salahem i Roberto Firmino. Szybkość, nieustępliwość i instynkt strzelecki uczyniły go kluczową postacią zespołu Jürgena Kloppa, który cenił w nim te cechy. Z Liverpoolem zdobywał najważniejsze trofea, w tym Ligę Mistrzów i mistrzostwo Anglii, zapisując się na stałe w historii klubu. Następnie występował też w Bayernie Monachium, a obecnie reprezentuje barwy Al-Nassr.

Równolegle z sukcesami klubowymi i budowaniem światowej marki, Mane stawał się też filarem reprezentacji Senegalu. Jego bramki i charakter pomogły drużynie sięgnąć po historyczne triumfy (złoty medal Pucharu Narodów Afryki 2021 i srebrny medal Pucharu Narodów Afryki 2019), a sam piłkarz stał się bohaterem narodowym. Do tej pory zagrał w 118 spotkaniach reprezentacji, zdobywając 50 goli.

Pamięć o korzeniach

Przez lata zdobywał wiele sukcesów, dorabiając się solidnego majątku, który jednak nie zmienił go jako człowieka. Sadio Mane mimo budowania pozycji na piłkarskich salonach nie zapomniał o przeszłości, która go kształtowała. Dlatego przez lata starał się wykorzystywać swoją rozpoznawalność w pomoc, w rodzinnej Bambali. Efekty jego poczynań innym są zdumiewające.

Wielokrotnie grał w meczach charytatywnych w rodzinnej wiosce, wspomagając przy tym lokalną społeczność. Za własne pieniądze Mane zlecił budowę szpitala oraz szkoły. Cały koszt tych inwestycji wyniósł blisko 750 tysięcy funtów. Dzięki niemu w Bambali powstały także poczta oraz stacja benzynowa. Przez liczne inwestycje jego rodzinna wioska przerodziła się w małe miasto (obecnie liczące ok. 17 tysięcy mieszkańców). To nie jedyny wkład Mane w rozwój lokalnej społeczności, w której się wychowywał. Piłkarz przekazuje także 70 funtów miesięcznie każdej rodzinie zamieszkującej Bambali. Do tego nagradza finansowo najlepszych uczniów z niedawno wybudowanej szkoły. Zawodnik zapewnił także mieszkańcom dostęp do Internetu.

Postawa życiowa Mane pokazuje, że światowa sława nie musi oznaczać odrywania się od własnych korzeni. Jego historia jest opowieścią o wytrwałości oraz wiary w siebie. Droga, jaką przeszedł, z Bambali na największe stadiony świata, stanowi inspirację dla wielu młodych ludzi żyjących pasją, ale nie mogących liczyć, podobnie jak Mane, na dobre warunki do spełnienia marzeń.

Przemysław Schenk

fot. Sadio Mane FB

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button
X