Rozmowa

Zakład zapalnikiem sportowej przygody

Wiele sportowych historii rozpoczyna się od przypadku. Tak też było w przypadku Kamila Kasprzyka, który założył się z kolegami o start w triathlonie. To był początek kilkuletniej przygody.

W 2018 roku kibicowałeś koledze na zawodach w Chęcinach. W jakich okolicznościach to był zapalnik do Twoich triathlonowych startów?
Pamiętam, jak pojechałem z moim 7-letnim synem rowerami z Kielc do Chęcin, bo odbywały tam się zawody triathlonowe. Zawsze lubiłem oglądać różne wydarzenia sportowe, a teraz startowali tam moi znajomi. Mega mi się to spodobało. Potem w rozmowie z kolegami poszedł zakład, kto będzie pierwszy za rok w Chęcinach. Każdy z nas był totalnym amatorem, ale wiadomo, jak to jest w zakładach po piwku.

Jak wspominasz triathlonowy debiut w 2019 roku?
Miało być ściganie z przyjaciółmi w Chęcinach, jednak imprezę odwołano, a koledzy wymiękli. Gdzieś trzeba się było zapisać, a najbliżej mi było do Skarżyska na Wtórpol Triathlon. Dokładnie pamiętam ten debiut. 750m przepłynąłem żabką i wyszedłem z wody jako jeden z ostatnich. Potem jechałem na rowerze trekkingowym w deszczu i na koniec 5km wokół zbiornika Rejów, ale to się dłużyło.

Co najbardziej spodobało Ci się w tym sporcie?
Chyba mimo wszystkie ludzie, których poznałem w mojej ekipie MBC Team, Sportlove oraz wielu innych zawodników, którzy podzielają tę samą pasję. Piękne jest to, że można się pościgać, ale także każdy Ci pomoże. Uwielbiam także sam proces treningowy czy starty w ciekawych miejscach jak Taupo, Walencja czy Cascais.

Z każdym rokiem notowałeś progres, który zaowocował startem w MŚ 70.3 Ironman w Taupo. Co jest tajemnicą takiego postępu?
Przede wszystkim jest to zasługa dobrego trenera. Poza tym dużą rolę odgrywa dyscyplina, konsekwencja w tym, co się robi, ale także trzeba czerpać z tego przyjemność. Ja nikogo nie namawiam do triathlonu, ale będę zawsze namawiał do aktywności, bo mamy możliwości setki, zaczynając od biegania, czy roweru, kończąc na pływaniu synchronicznym czy hobby-horsingu.

Jak wspominasz sam start na MŚ w Taupo?
To była wspaniała przygoda ze wspaniałymi ludźmi. Zawsze chciałem pojechać do kraju, gdzie był nagrywany Władca Pierścieni i marzenie się spełniło. Sam start był magiczny. Miejsce, organizacja, kibice, trasa, Polacy, to zapamiętam na długo.

Dlaczego po zawodach w Taupo kolejnym celem była Harda Suka?
Była na mojej „bucket list”. Góra to moja jedna z kochanek, ostatnio troszkę zaniedbana, ale dzięki Hardej można było do niej wrócić. Tak na serio, byłem już po debiucie na pełnym IM, to trzeba było wymyślić coś ciekawego, a że podobny pomysł miał mój przyjaciel Wojtuś, to łatwiej było podjąć decyzję.

Co było dla Ciebie największym wyzwaniem podczas tej wielogodzinnej walki w górach?
Mój support na bieganiu. Tomka – trener i zawodnik sztuk walki – poznałem dopiero na siwej Polanie, nie jest żadnym biegaczem ultra, ale też potrzebował jakiegoś wyzwania no i daliśmy radę. Poza tym chyba cała logistyka, żeby to wszystko dograć, ale dzięki wspaniałym ludziom o nic się nie musiałem martwić. Ja sam byłem dobrze przygotowany. Wiedziałem, że o ile nic się nie wydarzy, to dam radę.

Nie ukrywasz roli trenera Maćka Bodnara. Jak istotny jest szkoleniowiec dla amatora?
Zamiast kupować szybki rower, samo biegające buty czy unoszącą się na wodzie piankę lepiej zainwestować w trenera. Głównie dlatego, żeby sobie nie zrobić krzywdy, ale też uświadomić sobie, że sport to długoletni proces. Poza tym, że Maciej ma niesamowitą wiedzę trenerską – jest takim naszym guru – to także jest świetny człowiek.

Jakie masz obecnie marzenia sportowe?
Chciałbym, żeby jak najwięcej ludzi uprawiało sport. Wtedy będziemy szczęśliwsi. Na moją listę rzeczy do zrobienia co chwilę wpadają nowe destynacje. Z triathlonu to Hawaje, Norseman, Icon, Roth, Himalayamen oraz wiele innych pomysłów. Poza tym chcę kiedyś zrobić koronę gór Polskich – w 7-10 dni (ktoś chętny?), jakieś ultra powyżej 100 km, wrócić do gór – tylko życia brak.

Rozmawiał: Przemysław Schenk

fot. materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button
X